Translate
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 14 lipca 2015
piątek, 7 listopada 2014
Pure cream of Green Pea / Krem z zielonego groszku
Do you have this kind of moments? No desire to cook?
So I had just this week. Lack of time, but most of all desire.
For three days suborder I reached into the freezer, I stretched out the green peas.
And in a small saucepan with a tablespoon of olive oil, fried onion, garlic, and add a peas (about a cup), flooded a water (about two cups), add to taste salt, pepper, bay leaf, rosemary... after 10 minutes I treated blender and I had a delicious lunch - Cream of green peas. Once with a half an avocado (just because was half from breakfast), once with fresh chilli - spicy (because chilli never missing in my kitchen), once just with cracker.
Macie tak czasem? Brak chęci na gotowanie?
Jak miałam tak w tym tygodniu. Brak czasu, ale chęci przede wszystkim.
Przez trzy dni podrząd sięgałam do zamrażalnika po zielony groszek.
I w niedużym garnku na łyżce oliwy podsmażałam cebulę, czosnek, dorzucałam ów groszek (około szklanki), zalewałam wodą (około dwie szklanki), doprawiłam do smaku solą, pieprzem, liściem laurowym, rozmarynem... po 10 minutach traktowałam blenderem i miałam pyszny lunch -
krem z zielonego groszku. Raz z dodatkiem pół awokado (bo akurat połowa została ze śniadania), raz ze świeżym chilli na ostro (bo chilli nigdy nie brakuje w mojej kuchni), raz od tak po prostu z krakersem.
środa, 27 sierpnia 2014
baby octopus curry soup
Baby octopus curry soup
Already washed and cleaned octopuses, chopped into small pieces and soaked 30 minutes in the marinade.
Marinade: three tablespoons of soy sauce, tablespoon fish sauce, salt, pepper, chopped Piri Piri peppers, lime juice, half a can coconut milk.
Then in a pot with salted boiling water (about three cups of water) threw octopus with the marinade, and added a spoonful of curry and the contents of the can of coconut milk.
The whole cooked about 10 minutes.
At the end of cooking I added fresh carrot grated on a grater, pak choi, fresh herbs: spring onions and coriander.
I gave the soup with basmati rice and lime juice.
Zupa curry z ośmiorniczkami
Już wymyte i wyczyszczone ze środka ośmiorniczki (takie dostałam w sklepie) pokroiłam na mniejsze kawałki i moczyłam 30 minut w marynacie (marynata: trzy łyżki sosu sojowego, łyżka sosu rybnego, sól, pieprz, pokrojone papryczki Piri Piri, sok z limonki, pół puszki mleka kokosowego).
Następnie do garnka z soloną wrzącą wodą (około trzy szklanki wody) wrzuciłam ośmiorniczki, wlałam marynatę, dodałam łyżkę curry i zawartość pozostawionej puszki kokosowego mleka.
Całość gotowałam około 10 minut.
Pod koniec gotowania dorzuciłam świeżą, startą na tarce marchew, wietnamską kapustę pak choi, świeże zioła: dymkę i kolendrę.
Zupę podałam z ryżem basmati oraz z limonką.
wtorek, 6 maja 2014
My French Onion Soup
French Onion Soup - jedna z moich ulubionych zup.
Nauczyłam się ją robić dopiero w Sydney.
Dziś bardzo często ją przyrządzam. Trochę zmodyfikowany przepis - bardziej dopasowałam do siebie, do mojej kuchni.
Doskonała na przystawkę, gdy zaprasza się znajomych na kolację.
Doskonała na obiad - syci i smakuje każdemu, bez wyjątku.
Składniki na 6 małych porcji:
600-700g cebuli
4 łyżki oliwy
litr bulionu warzywnego
pól szklanki białego wina (można pominąć i tą proporcję zastąpić wodą)
do doprawienia: sól, pieprz, tymianek (ew. oregano)
bagietka pszenna
garść tartego żółtego sera (najlepiej cheddar)
jedna dymka do ozdoby

Sposób przyrządzenia:
Cebulę kroimy w bardzo cieknie piórka (doskonała jest do tego mandolina kuchenna, lub robot).
W garnku z grubym dnem na oliwie smażymy pociętą cebulę. Cebulę smażymy około 10 minut, następnie zalewamy ją gorącym bulionem. Doprawiamy solą, pieprzem, tymiankiem.
Po 15 minutach dodajemy wino.
Zupę gotujemy jeszcze około 10 minut.
Zupę nakładamy do niewielkich miseczek. Na wierz każdej porcji kładziemy po dwa kawałki bagietki oraz tarty ser.
Całość opruszamy dymką i świeżo mielonym pieprzem. Miseczki wkładamy do rozgrzanego piekarnika do czasu, aż zarumieni się ser.
Nauczyłam się ją robić dopiero w Sydney.
Dziś bardzo często ją przyrządzam. Trochę zmodyfikowany przepis - bardziej dopasowałam do siebie, do mojej kuchni.
Doskonała na przystawkę, gdy zaprasza się znajomych na kolację.
Doskonała na obiad - syci i smakuje każdemu, bez wyjątku.
French Onion Soup - Zupa Cebulowa
Składniki na 6 małych porcji:
600-700g cebuli
4 łyżki oliwy
litr bulionu warzywnego
pól szklanki białego wina (można pominąć i tą proporcję zastąpić wodą)
do doprawienia: sól, pieprz, tymianek (ew. oregano)
bagietka pszenna
garść tartego żółtego sera (najlepiej cheddar)
jedna dymka do ozdoby
Sposób przyrządzenia:
Cebulę kroimy w bardzo cieknie piórka (doskonała jest do tego mandolina kuchenna, lub robot).
W garnku z grubym dnem na oliwie smażymy pociętą cebulę. Cebulę smażymy około 10 minut, następnie zalewamy ją gorącym bulionem. Doprawiamy solą, pieprzem, tymiankiem.
Po 15 minutach dodajemy wino.
Zupę gotujemy jeszcze około 10 minut.
Zupę nakładamy do niewielkich miseczek. Na wierz każdej porcji kładziemy po dwa kawałki bagietki oraz tarty ser.
Całość opruszamy dymką i świeżo mielonym pieprzem. Miseczki wkładamy do rozgrzanego piekarnika do czasu, aż zarumieni się ser.
niedziela, 23 lutego 2014
wiem, że jest końcówka lutego, ale...
wiem, że w Polsce to pora na rozgrzewające zupy
najlepiej w akompaniamencie kaszy
wiem, że nie wypada serwować Wam chłodnika
ale...
zrozumcie mnie :)
mieszkam na przeciwległej półkuli
zrozumcie mnie
tutaj trwa właśnie lato!
a na lato najlepsze jest-
- Gazpacho z arbuzem
Składniki na dwie porcje:
dwa duże pomidory
300 g arbuza (bez skóry i pestek)
ząbek czosnku
łyżka oliwy z oliwek
łyżka octu balsamicznego
1/4 szkl. przegotowanej ciepłej wodygarść ziaren (pestki dyni, słonecznika)
sól morska
pieprz
Jak przyrządzić:
Pomidory sparzyć i obrać ze skórki.
Pokroić na drobne kawałki i włożyć do głębokiej miski.
Na drobne kawałki pokroić także arbuza i dodać do pomidorów. Dodać pokrojony ząbek czosnku, oliwę, ocet balsamiczny, wodę. Doprawić solą i pieprzem.
Teraz wszystko zblendować do uzyskania gładkiej masy.
Wstawić do lodówki na około 2 godziny.
Przed podaniem posypać garścią ziaren.
Warto serwować z kawałkami fety i razowym tostem.
Pokroić na drobne kawałki i włożyć do głębokiej miski.
Na drobne kawałki pokroić także arbuza i dodać do pomidorów. Dodać pokrojony ząbek czosnku, oliwę, ocet balsamiczny, wodę. Doprawić solą i pieprzem.
Teraz wszystko zblendować do uzyskania gładkiej masy.
Wstawić do lodówki na około 2 godziny.
Przed podaniem posypać garścią ziaren.
Warto serwować z kawałkami fety i razowym tostem.
Naprawdę, bardzo polecam na upały!
środa, 20 marca 2013
Dyniowy smak jesieni w... marcu
połowa marca
coraz bliżej kwietnia
czas na przedwiośnie
(którego nie widać)
a tutaj
na drugiej półkuli
... JESIEŃ
środek jesieni
cukinie, bakłażany
i dynie...
i czas na mój ulubiony dyniowy krem...
kilogram dyni
duża cebula
czosnek
sok z jednej pomarańczy
kaki
chilli
litr bulionu warzywnego
łyżka oliwy
sól
sos sojowy
świeżo mielony pieprz
świeży rozmaryn
Na patelni, na solidnej łyżce oliwy podsmażamy cebulę, czosnek, dodajemy obraną i pokrojoną w kostkę dynię, następnie kaki, podlewamy odrobiną wody i dusimy, aż dynia będzie miękka.
Następnie, podduszoną dynię dodajemy do garnka z gotującym się bulionem warzywnym.
Dodajemy papryczkę chilli i, doprawiamy do smaku solą i sosem sojowym.
Pod koniec dodajemy sok z jednej pomarańczy.
Po około 10 minutach całość traktujemy blenderem, aż uzyskamy gładki krem.
Podajemy ze świeżo mielonym pieprzem i rozmarynem.
poniedziałek, 10 grudnia 2012
Jak smakuje domowa kuchnia pana pooh?
Jest na pewnej tajskiej wyspie
pewno tajemne miejsce kulinarne
prowadzi je sama mama...
...Kubusia Puchatka
kto się nie boi trochę rozlatujących się stolików
lepkich pojemników na przyprawy
za to lubi "cheap price & very tasty"
(jak sama mama Puchatka reklamuje na swoim banerze)
będzie tym miejscem zauroczony
mama Puchatka z wypiekami na policzkach, wyczynia cuda w swoim kulinarnym laboratorium
dla mnie przyrządziła Morning Glory (już kiedyś o nim pisałam >>) a dla M. zupę Pho
pewno tajemne miejsce kulinarne
prowadzi je sama mama...
...Kubusia Puchatka
lepkich pojemników na przyprawy
za to lubi "cheap price & very tasty"
(jak sama mama Puchatka reklamuje na swoim banerze)
będzie tym miejscem zauroczony
mama Puchatka z wypiekami na policzkach, wyczynia cuda w swoim kulinarnym laboratorium
dla mnie przyrządziła Morning Glory (już kiedyś o nim pisałam >>) a dla M. zupę Pho
Ani przez moment nie zadziwiło mnie, że mama pana Pooh mogłaby mieszkać w Tajlandii :)
Więcej zdjęć z tajskich wysp znajdziesz TUTAJ >>
niedziela, 25 listopada 2012
Tajskie faworyty
Tajlandia to kolejny punkt, pewnego, śmiałego planu >>
tego przysmaku chciałam już spróbować w Wietnamie
jednak tajska (tradycyjna) wersja nie ma sobie równych
Morning Glory z krewetkami
morning glory- czyli szpinak wodny to delikatny w smaku przysmak
dla wszystkich, którzy - jak ja - nie wyobrażają sobie obiadu bez
zielono-warzywnego przysmaku
tego przysmaku chciałam już spróbować w Wietnamie
jednak tajska (tradycyjna) wersja nie ma sobie równych
Morning Glory z krewetkami
morning glory- czyli szpinak wodny to delikatny w smaku przysmak
dla wszystkich, którzy - jak ja - nie wyobrażają sobie obiadu bez
zielono-warzywnego przysmaku
Jeśli ktoś (jak na przykład mój M.) zasmakował w azjatyckich zupach, Bun Bo i innych Pho, koniecznie musi spróbować
Green Curry Soup
na bazie mleka kokosowego,
podawana ze świeżym szpinakiem,
sokiem z limonki,
trawą cytrynową
i piekielnie ostrą papryczką
nie do podrobienia
idealna w smaku
i jeszcze jedno- tajskie must try
Pad Thai
- smażony makaron, z warzywami, kiełkami, jajkiem i innymi dodatkami
oraz
- cieniutkie naleśniki z jajem przepiórczym z ostrymi dodatkami
wtorek, 13 listopada 2012
Sajgon od kuchni
Podróż na sam kraniec trwa.
Właśnie się "wydarza".
Miałam przyjemność spędzić dwa dni u wietnamskiej rodziny w Ho Chi Minh (dawny Sajgon).
Przez chwilę, bo tylko dwa dni, żyć jak oni,
jeść jak oni,
gospodyni, przez ten krótki czas, raczyła nas pysznymi danami wietnamskiej kuchni
nieznane mi dotąd smaki - urzekły, zachwyciły...
Na dobry początek lunch...
Właśnie się "wydarza".
Miałam przyjemność spędzić dwa dni u wietnamskiej rodziny w Ho Chi Minh (dawny Sajgon).
Przez chwilę, bo tylko dwa dni, żyć jak oni,
jeść jak oni,
gospodyni, przez ten krótki czas, raczyła nas pysznymi danami wietnamskiej kuchni
nieznane mi dotąd smaki - urzekły, zachwyciły...
Na dobry początek lunch...
Bun bo - bulion z makaronem ryżowym, kawałkami wołowiny i świeżymi warzywami z dodatkiem sosu rybnego
talerz pełen warzyw do Bun bo
Bun bo
Kolacja na mieście - 15 minutowa przejażdżka na skuterze, studencka dzielnica, studencki skwerek z polową kuchnią serwującą same pyszności...
Ram bap - czyli warzywa zawijane w papier ryżowy z sosem rybnym z orzechami
Ram bap
To nie koniec kulinarnych wrażeń tej nocy, udajemy się na najlepszy Banh Xeo w mieście
Banh xeo - cienki placek z kiełkami soi zawijany w liście jarmużu, sałaty i innych zielonych przysmaków
To śniadanie całkiem mnie zaskoczyło, bo to nie żadna owsianka (którą zresztą uwielbiam) ani pancake tylko...
Banh cuon - kawałki mięsa, warzyw i grzybów zawinięte w papier ryżowy do tego kiełki soi i fasolki mung
Obiad kolejnego dnia nie ma sobie równych...
Warzywa z kalmarami w pysznym sosie, do tego jaja przepiórcze w cieście w sosie pomidorowym podawane na miseczce ryżu basmati
Oczywiście, jak przystało na nas, znalazła się chwila na kawę na mieście
i tutejszy napój z mleka kokosowego - obłędnie słodki - za słodki
Już za nie długo opowiem o wietnamskich owocach, które jadłam pierwszy raz w życiu. :)
piątek, 24 sierpnia 2012
leczo - po prostu
Nie znam,
naprawdę nie znam osoby,
która nie lubiłaby leczo.
Dla mnie, już sama nazwa
- przyprawia o zawrót głowy
Leczo kojarzy mi się z późnym latem,
dopiero co zachodzącym słońcem
czerwonym niebem
wakacyjną opalenizną
wakacyjnymi piegami
i pocztówką przyklejoną magnesem do lodówki...
Leczo tak naprawdę,
samo się gotuje...
... no może z niewielką pomocą
Wystarczy kilka pomidorów,
ze dwie, trzy papryki,
cukinia,
kilka łodyżek fasolki szparagowej,
chilli,
cebula,
marchew,
czosnek
a do smaku:
łyżka octu winnego,
łyżka oliwy z oliwek,
łyżka sosu sojowego
sól,
pieprz
i majeranek

W pierwszej kolejności gotujemy pomidory
(sparzone, bez skórki) gdy będą wyraźnie miękkie - traktujemy je blenderem,
następnie dodajemy pozostałe warzywa,
(warzywa kroimy w grubą kostkę)
Całość doprawiamy według uznania
gotujemy około 20 minut
Leczo jest doskonałym tłem do wakacyjnych wspomnień i opowieści...
naprawdę nie znam osoby,
która nie lubiłaby leczo.
Dla mnie, już sama nazwa
- przyprawia o zawrót głowy
Leczo kojarzy mi się z późnym latem,
dopiero co zachodzącym słońcem
czerwonym niebem
wakacyjną opalenizną
wakacyjnymi piegami
i pocztówką przyklejoną magnesem do lodówki...
samo się gotuje...
... no może z niewielką pomocą
Wystarczy kilka pomidorów,
ze dwie, trzy papryki,
cukinia,
kilka łodyżek fasolki szparagowej,
chilli,
cebula,
marchew,
czosnek
a do smaku:
łyżka octu winnego,
łyżka oliwy z oliwek,
łyżka sosu sojowego
sól,
pieprz
i majeranek
W pierwszej kolejności gotujemy pomidory
(sparzone, bez skórki) gdy będą wyraźnie miękkie - traktujemy je blenderem,
następnie dodajemy pozostałe warzywa,
(warzywa kroimy w grubą kostkę)
Całość doprawiamy według uznania
gotujemy około 20 minut
Leczo jest doskonałym tłem do wakacyjnych wspomnień i opowieści...
Subskrybuj:
Posty (Atom)






.jpg)
-checker.jpg)




























