Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lunch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lunch. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 grudnia 2015

Curry z ciecierzycy z kaszą quinoa


Do świąt jeszcze tyle czasu, a zalewani jesteśmy wszystkim co świąteczne, pomysłami na prezenty, pomysłami na pakowanie prezentów, na ubieranie choinki, dekorowanie wigilijnego stołu, świątecznego domu, idealnego wigilijnego ubioru no i oczywiście przepisy na świąteczne potrawy, ciasta, pierniki..... nic tylko krzyknąć od tej przesady, naprawdę!

wtorek, 27 października 2015

wtorek, 20 października 2015

owoc paw paw, świeży ogórek, zielone szparagi i olej macadamia


Staram się jeść jak najbardziej lokalnie. Jeśli mam wybór, nie kupuję importowanych produktów. Szczególnie kupując oliwę i oleje zwracam uwagę skąd pochodzą, jak są tłoczone. Oliwa szybko wietrzeje. Natomiast źle przechowywana, lub źle transportowana traci swoje cenne dla zdrowia właściwości. A nie mam przecież pewności jak oliwy z Włoch czy Hiszpanii, były przewożone, szczególnie tak długą drogę. Grzechem byłoby mieszkać w Australii i nie próbować lokalnych olei z awokado, orzechów macadamia, sezamu czy oliwek.

środa, 9 września 2015

zapiekany kalafior i brokuł z ricottą


uwielbiam surowy kalafior, często serwuję jako przekąskę - łamię go na drobne różyczki, i wraz z M. maczamy w domowym hummusie....ale dziś nie o tym,
bo pieczony kalafior także smakuje wybornie, szczególnie w towarzystwie brokuła pod pierzyną z ricotty.

piątek, 28 sierpnia 2015

Broccoli pasta


Ta pasta jest podobno w pierwszej piątce ulubionych mojego M. Nie tylko za smak, ale wspomnienia jakie się z nią wiążą. Sama ją też bardzo lubię, wymyśliłam danie podczas jednego z naszych wyjazdów pod namiot. Banalnie prosta w wykonaniu. Potrzeba do niej jednego palnika, jednego garnka i zaledwie trzech składników.

środa, 1 lipca 2015

tak na powitanie


Pochwała prostoty! Uwielbiam proste rozwiązania i uwielbiam, kiedy warzywa same inspirują. Paczuszka malutkich, drobnych pieczarek, takich na jednego kęsa. Szkoda by przepoławiać na pół, więc jemy w całości. Popijając sobie od czasu do czasu jabłkowym cydrem. Bez rozmów końca, zanosząc się przy tym ze śmiechu. Wspominamy wakacje w Indiach i w Polsce, z których wróciliśmy raptem trzy dni temu.